Subiektywnie o…

Marketplace – największy problem Windows Phone

Od kilkunastu dni jestem (nie)szczęśliwym posiadaczem Nokii Lumia 800. Nie będę tu pisał o technicznych możliwościach tego telefonu czy o czasie pracy na jednym ładowaniu. Wszystko zależy od tego kto i w jaki sposób korzysta z telefonu. Ale ten wpis nie jest o tym.

Microsoft wpadł na bardzo dobry pomysł projektując nowy interfejs. Jest to coś nowego w świecie mobilnych systemów operacyjnych. Zdążyłem się już przyzwyczaić do nowego interfejsu, który jak się okazuje jest dość przyjazny w użytkowaniu. Pomysł z kafelkami na których pojawiają się interesujące nas informacje jest świetny. W zasadzie jestem zadowolony z tego telefonu gdyby nie jedno ale.

Marketplace w którym możemy pobierać aplikacje i gry bezpośrednio na nasz telefon to jakaś porażka. Aplikacje które są tam umieszczone, jakość ich wykonania (nie wszystkie gdyż jest kilka, dosłownie kilka, które są zaprojektowane w przemyślany sposób i są miłe dla oka) oraz ich ilość to nieporozumienie. Dla porównania: na moim iPhone 4 mam zainstalowanych 59 aplikacji, w tym kilka gier, z których korzystam praktycznie codziennie. A na Noki zaledwie 5.
Wiem że Marketplace to stosunkowo nowa platforma ale nie rozumiem dlaczego nie ma na niej takich aplikacji jak Instagram, Flicker, Flipboard czy Snapseed.

Mądrość na dziś: możesz mieć telefon który będzie miał 6 rdzeni, 4 GB RAM, 128 GB pamięci flash ale co z tego skoro nie masz niesamowitych i przydatnych aplikacji które pozwolą Ci wykorzystać potencjał posiadanego sprzętu. Ważny jest cały ekosystem który należy zbudować wokół marki.