Subiektywnie o…

Czy Kickstarter to nowe telezakupy Mango? →

Marzec, 2014

zombiesamurai.pl:

Pewnie słyszeliście o ostatniej aferze z Oculus VR. Firma powstała dzięki dotacjom z Kickstartera a teraz została sprzedana Facebookowi. Ludzie, którzy wsparli projekt żądają teraz zwrotu pieniędzy… z nawiązką. To kolejny przykład obnażający – niestety – wady crowdfundingu.

Paweł słusznie przedstawia kilka wad crowdfundingu. Idea tego typu serwisów jest prosta: masz pomysł, opisujesz co dokładnie chcesz osiągnąć i ile pieniędzy na to potrzebujesz. Ludzie wpłacają konkretne kwoty w zamian za to mają otrzymać konkretne profity. Niby wszystko jest jasne i proste.
Ale jak pokazuje powyższy przykład czasami nie wszystko idzie tak jak się tego spodziewaliśmy. Oculus VR, o którym mowa, został sprzedany. A co z ludźmi i ich pieniędzmi, które przyczyniły się do powstania tego niesamowitego urządzenia? Nic dziwnego, że żądają oni zwrotu pieniędzy. Ale jak to zwykle bywa kij ma dwa końce.

bo wsparcie czegokolwiek na Kickstarterze nie oznacza automatycznie kupienia udziałów w powstającej firmie.

Powiedzieć trzeba szczerz: firma zaprezentowała niesamowity produkt. Włożyła masę pracy w jego realizację. Osiągnęła sukces i… sprzedała swój produkt. Sprzedała, bo głównym celem firmy jest osiąganie zysków.