Subiektywnie o…

Prezent od U2 i Apple

Parę dni temu Apple miało swoją wielką konferencję na które zaprezentowało nowy telefon oraz zegarek. Wszyscy byli oczywiście zachwyceni. Na tej samej prezentacji wystąpił zespół U2 i zaprezentował swój nowy album Songs of Innocence. Album oczywiście dostępny jest w iTunes i tu uwaga całkowicie za darmo. Każdy, zarejestrowany użytkownik dostał go całkowicie za darmo. Pomijam fakt ile Apple zapłaciło za taką promocję, plotki krążące po sieci mówią o kwocie 100 mln. dolarów, bo to mało ważne. Ważne jest to jak niektórzy zareagowali na taką promocję.
Niejednokrotnie pojawiały się w sieci pogłoski, że Apple wpycha na siłę swoim użytkownikom album U2, że to niedopuszczalne, że nie wszystkim podoba się taki rodzaj muzyki, i tak dalej i tak dalej. Serio? Czy tak trudno jest zdecydować się czy chcę coś pobrać czy nie? OK album jest za free i automatycznie pojawił się w naszych urządzeniach gotowy do pobrania ale przecież nikt na siłę nie każe nam go pobierać. Można go przesłuchać i zdecydować czy chcę go mieć czy nie. Czy to takie trudne. Nie wiem czym ci wszyscy ludzie są tak zaaferowani. Pomysł Apple to bardzo fajna inicjatywa i moim zdaniem powinniśmy być zadowoleni z takiego gestu. Ale po co? Skoro dostałem coś za darmo to mogę sobie ponarzekać, że nie podoba mi się to, że nie będę tego pobierał/słuchał itd. Ludzie ogarnijcie się proszę.