Subiektywnie o…

Mówię kurwa kiedy chcę

Uwaga: tekst zawiera wulgaryzmy, więc jeśli nie chcesz ich czytać zamknij tą stronę.

Poprawność językowa to coś bardzo ważnego. Nie znoszę ludzi, którzy zamiast przecinka używają „kurwy” lub też innego, wymyślnego wulgaryzmu. Nie oznacza to, że takich słów nie należy używać.

Czasami nie da się inaczej iużycie w słowie pisanym lub w mowie wulgaryzmu podkreśla to co chcemy powiedzieć w sposób konkretny i dobitny. Ale wiadomo jak to jest. Większość rozmów, zwłaszcza panów, zaczyna się od „Kurwa, ale miałem dzisiaj zjebany dzień w pracy…”, lub podobnie. Ale takie zachowanie zasadniczo nikogo nie dziwi. Co innego jeśli podobne słowa płyną z ust kobiet. Wtedy to takie straszne, okropne, jak ona może tak mówić, niewychowana i w ogóle bleee. A czym kobieta, poza widocznymi różnicami fizycznymi, rożni się od faceta? Czy kobieta nie może mieć złego dnia? Czy nie może sobie od czasu do czasu powiedzieć „kurwa!”? Co jest w tym takiego złego?

foto by: NOiseMicu