Subiektywnie o…

Humanitarni terroryści

Na początek coś, co jest nawet nieco śmieszne

Felieton Tomasza Olbratowskiego może i jest zabawny ale trzeba patrzeć na niego także w nieco odmienny sposób. Afera związana z opublikowaniem raportu dotyczącego tajnych służb, tajnych więzień oraz nieludzkich metod pozyskiwania informacji od przestępców. Świat się oburzył bo jak tak można. Jak można torturować innego człowieka, pozbawiać go snu przez bardzo długi okres. To przecież nieludzkie. Ale czy ktoś zastanowił się dla czego te więzienia były tak bardzo ukrywane? Dla czego ktoś zadał sobie tyle trudu. Sprawa jest prosta: opinia publiczna, tłum ludzi dostrzegła by tylko negatywny aspekt istnienia takich miejsc. Jedyne na czym skupili by się ci ludzie (może nie wszyscy ale duża większość z nich) to fakt, że ludzie byli tam torturowani. Reszta informacji była by nieważna.
To co teraz powiem, a w zasadzie napisze, może okazać się dla niektórych okropne. Jestem w stanie zaakceptować istnienie takich więzień oraz stosowanie takich a nie innych środków aby uzyskać informacje, które mogą uratować życie człowieka. Dodać należy, że takie działania trzeba brać pod uwagę jako ostateczność. Ludzie, których tam przetrzymywano to najzwyczajniej rzecz ujmując mordercy. Ich decyzje oraz działania miały doprowadzić do uzyskania korzyści materialnych czy też innych poprzez śmierć wielu niewinnych ludzi. Takie działania w naszym społeczeństwie są niedopuszczalne i trzeba dokładać wszelkich, możliwych starań aby nigdy do tego nie doszło. Terrorystów trzeba bezwzględnie eliminować z naszego społeczeństwa.

PS: Całkowicie pomijam w tym przypadku aspekt finansowy. Nie interesuje mnie kto i ile kasy dostawał za istnienie tych więzień. Nie o tym chcę mówić.