Subiektywnie o…

e-Deklaracje, takich programów oczekuję

Dzisiaj trochę i może nudny temat ale dla mnie bardzo ważny. Ważny dla tego, iż nie na widzę stać w kolejkach w jakimkolwiek urzędzie. Jeśli tylko da się coś załatwić przez internet to to robię. Jedną z tych rzeczy jest składanie raz w roku [1] zeznania podatkowego. Wcześniej po prostu zlecałem to osobie, która się na tym zna [2] i po prostu wypełniała papierową wersję tzw. PITa a ja po prostu zanosiłem go do Urzędu skarbowego. Niby niewiele ale swoje w kolejce trzeba było wystać.
W chwili kiedy dowiedziałem się, że nasz ukochany US oferuje oficjalną aplikację, która po pierwsze ułatwia wypełnienie zeznania podatkowego oraz co bardzo ważne umożliwi jego wysłanie drogą elektroniczną do Urzędu skarbowego od razu ją zainstalowałem. I tak od 2012 roku ta genialna aplikacja pozwala mi się łatwo i szybko rozliczyć. Ale nie zawsze było tak łatwo. Nasze kochane Państwo i urzędnicy uwielbiają drukować tony formularzy, kwestionariusz i wszelkiego innego rodzaju pism. Nawet jeśli da się coś zrobić przez internet to i tak nierzadko wymaga się potwierdzenia w formie papierowej.
Program e-Deklaracje powstał między innymi dzięki Panu Michałowi Taborowi i jego niezłomnej determinacji. Pomysł powstał mniej więcej w 2008 roku kiedy to ruszył, promowany przez Ministerstwo Finansów, program wysyłania dokumentów drogą elektroniczną. Niestety jak się można było domyśleć nie wszystko poszło dobrze. Dokumenty wysyłanie drogą elektroniczną musiały być podpisane poprzez tzw. podpis elektroniczny. A to niestety wiązało się za zakupem specjalnego urządzenia [3] które „podpisywało” nasze dokumenty. Wydawało się, że tak dobry pomysł, poprzez całkowicie złe wykonanie stanie się klapą. Jednak stało się zupełnie inaczej. Donald Tusk [4] obiecał, że każdy Polak będzie mógł niebawem wysyłać PIT przez internet. I to właśnie ta obietnica stała się podstawą do prac nad systemem e-Deklaracje. Pan Michał zabrał się do pracy ale niestety na drodze stanęli urzędnicy, którzy w pomyśle Pana Michała widzieli kolejną szansę na zarobienie kasy, która zatka dziurę w budżecie. Bo przecież zakup od Państwa „elektronicznego tokena”, który potwierdzi naszą tożsamość to świetny pomysł. Niestety innego zdania był matematyk. Przeanalizował on dane, które posiada US na temat przeciętnego kowalskiego i stwierdził, że żadne podpis nie jest wymagany.
Taki pomysł oczywiście od razu spotkał się ze sporym sprzeciwem urzędników. Nie wyobrażali oni sobie jak to ma działać. Jak zweryfikować tożsamość podatnika bez drogiego urządzenia i specjalnego „podpisu”. Okazało się, że doskonałym i wystarczającym sposobem na weryfikację Kowalskiego będzie kwota przychodu z roku poprzedniego. Pomysł jakoś udało się przeforsować i w końcu w 2010 roku uruchomiono możliwość składania zeznania podatkowego bez podpisu elektronicznego. Wtedy taki PIT złożyło nieco ponad 300 000 podatników. Niewiele prawda. Ale to był początek, w zeszłym, 2014 roku dzięki aplikacji ponad 5 000 000 (tak pięć milionów) polaków rozliczyło się z fiskusem.

Liczba dokumentów wysłanych poprzez system e-Deklaracje w latach 2008-2015

To ogromny sukces oraz ogromne oszczędności dla Państwa. Szacuje się, że każdy wysłany przez internet druk to około 20 zł oszczędności. W skali całego kraju to ogromne pieniądze. Nie wspomnę już o ogromnym ułatwieni dla samego US. Pani Krysia, która siedziała z kalkulatorem, sprawdzała czy wszystkie liczby się zgadzają i wprowadzała dane do systemu teraz będzie mogła zająć się np. obsługą klienta [5]. niestety jest to tylko jeden program, który umożliwia i ułatwia nam kontakt i współpracę z urzędami w naszym kraju. Takim ułatwieniem miała być Elektroniczna Platforma Usług Administracji Państwowej czyli ePUAP. Niestety, jak opowiada Pan Michał, już podczas prac nad systemem okazało się, że urzędnicy niechętnie chcą słuchać rad i oczywiście wszystko popsuli. ePUAP stał się obiektem sporej afery związanej z przetwarzaniem danych obywateli poprzez firmę zewnętrzną, która nie była kontrolowana przez Państwo. I tak system, który ułatwił by i przyśpieszył załatwianie spraw rządowych stał się mało popularny i nie do końca bezpieczny.
I tak nasze urzędy dalej brną w stertach dokumentów a załatwienie czegokolwiek zajmuje sporo czasu i kosztuje sporo nerwów. Szkoda, że tak genialny pomysł został tak szybko zepsuty a to tylko poprzez niechęć i niewiedzę urzędników, którzy komputerów i internetu boją się jak diabeł święconej wody. Przykład aplikacji e-Deklaracje pokazuje, że pewne rzeczy da się zrobić prosto i bezpiecznie zarazem.

  1. 1. Może to nie za często ale jednak
  2. 2. A przynajmniej tak twierdziła
  3. 3. które niestety nie było dość tanie przez co taki podpis był praktycznie nieużywalny
  4. 4. nazwisko tegoż Pana pojawia się tu tylko i wyłącznie w celach informacyjnych. Nie leży w moim interesie ani promowanie ani degradowanie tego Pana.
  5. 5. Oczywiście będzie miła, uśmiechnięta i zawsze pomocna