Subiektywnie o…

Politycy jeżdżą po kraju z własnymi meblami →

Lipiec, 2015

Coraz częściej również posiedzenia rządu mają swoje miejsce poza Warszawą, ostatnio w Łodzi, a niedawno we Wrocławiu. Polskie Radio poinformowało natomiast, że na takie spotkania przedstawiciele rządu dowożą sobie stoły i krzesła z Warszawy.

Po prostu brak mi słów. Kto wpadł na tak idiotyczny pomysł? I dla czego to My mamy za to wszystko płacić? Poziom idiotyzmu tego przedsięwzięcia jest nie do określenia. Ja rozumiem, że posiedzenia rządu i spotkania polityków wymagają odpowiedniej sali z odpowiednim wyposażeniem. Ale czy nie można było tego zorganizować inaczej? Nie wystarczą zwykłe stoły i krzesła? Śmiem twierdzić, że w tak dużym mieście jak np. Wrocław znalazło by się kilka krzeseł i parę stołów przy których miłościwie nam rządzący mogli by usiąść i porozmawiać.
Kolejnym ciekawym aspektem tego genialnego przedsięwzięcia jest fakt, że meble te zabierane są z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa co zapewne utrudnia pracę ludziom tam zatrudnionym. Kolejną ciekawostką jest to, że w RCB odbywają się spotkania jawne oraz takie o charakterze niejawnym. Służby specjalne będą miały co robić. Sprawdzenie każdego wywiezionego krzesła czy stołu zajmie im sporo pracy czasu. Pracy za którą jak zwykle zapłacą podatnicy.
Ludzie wydawało by się, że wykształceni i inteligentni, reprezentujący nas, zajmujący tak poważne stanowiska a czasami popełniają tak idiotyczne błędy i decyzje, że zwykły, szary podatnik łapie się za głowę i zastanawia co za kretyn to wymyślił.