Subiektywnie o…

Wojny z narkotykami nie wygramy. Nigdy.

Jacek Żakowski:

Problem jest w gruncie rzeczy prosty. Kto się choć trochę interesuje, ten wie, że wojna z narkotykami z natury musiała być przegrana

Temat ostatnio znów bardzo popularny. Media od kilku dni zalewają nas informacjami o kolejnych ofiarach „Mocarza”. Ludzie są oburzeni, oczekują interwencji wszystkich służb publicznych w państwie w celu wyeliminowania specyfiku z czarnego rynku oraz ukarania każdego kto miał cokolwiek wspólnego z jego dystrybucją. Oczywiście mają po części rację. Ale tylko po części gdyż „Mocarz” to tylko jeden z dostępnych narkotyków czy jak kto woli dopalaczy. Po jego likwidacji za jakiś czas pojawi się kolejny, który z czasem także zostanie zakazany a po nim kolejny i kolejny.

Powiedzmy sobie szczerze: wojny z narkotykami nie da się wygrać. Pokazują to dobitnie przykłady na całym świecie. Od czasu do czasu zostanie zatrzymany ogromny ładunek narkotyków. Ludzie zostaną osądzeni i zamknięci w więzieniach a kontrabanda zostanie zniszczona. Ale znów to tylko kropla tego co rozprowadzane jest pokątnie przez dilerów na całym świecie. Kartele mają tak ogromny budżet i rozwiniętą siatkę powiązań i kontaktów, że zawsze wychodzą z tego bez najmniejszych problemów. No może poza stratą kilku czy kilkunastu milionów dolarów. Szybko jednak odrobią poniesioną stratę i „interes” będzie się dalej kręcił.

Jedynym racjonalnym pomysłem na walkę z narkotykami jest po prostu wybranie mniejszego zła. I mam tu na myśli nic innego jak legalizację tzw. „miękkich” narkotyków dostępnych dla każdego (dorosłego oczywiście), w miarę bezpiecznych dla zdrowia (tak jak ma to miejsce w przypadku alkoholu czy chociażby papierosów) specyfików sprawdzonej jakości, pochodzących z wiadomego źródła. Wniosek może i dość szokujący ale jeśli się nad nim chwilę zastanowić to ma on rację bytu. Pamiętać należy także, że to co jest zakazane najbardziej kusi. Tak było w np. w czasach prohibicji. Alkohol nie był łatwo dostępny więc ludzie, ryzykując własną wolnością, wytwarzali go na własną rękę. Jak tylko pojawił się w sklepach i był dostĻęny dla każdego jego nielegalna produkcja spadła.

Wojny z narkotykami nie wygramy Nigdy_palenie-zabija

Palenie papierosów też uzależniają i też zabijają ale dostępne są praktycznie wszędzie. Czym więc różnią się od narkotyków?

Niestety w naszym społeczeństwie takie podejście do częściowego rozwiązania tematu nigdy nie będzie możliwe. Ludzie są omamieni tym co „mówi do nich Pan z TV” i nie chcą brać pod uwagę innej opcji. Nie zastanawiają się, czy sposób w jaki walczy się obecnie z narkotykami nie przynosi więcej szkód niż pożytku. A niestety jest tak, że młodzi ludzie coraz częściej biorą jakieś gówno nie wiadomo skąd i trafiają do szpitala.
Pewnie pojawią się głosy, że państwo nie może oficjalnie wprowadzić sprzedaży np. marihuany bo czerpało by zyski z jej sprzedaży a to przecież narkotyk, który uzależnia, powoduje nie wiadomo co i jest ogólnie zły. A co w takim razie z papierosami, których szkodliwość została potwierdzona już niejednokrotnie? A alkohol? Państwo nakłada niemałą akcyzę na jego sprzedaż. Mówiąc w prost: czerpie korzyści z trucia ludzi ostrzegając ich jedynie napisem na opakowaniu, że „Palenie zabija”, i że alkohol szkodzi zdrowiu. Czy tak samo nie można zrobić z marihuaną czy innymi innymi używkami?

Obecna medialna burza to tylko kropla w morzu potrzeb. To kropla która pojawiła się szybko i szybko zniknie. Ludzie zapomną o problemie z „Mocarzem” ale sam problem niestety nie zniknie. Aresztowanie kilu osób i wpisanie kilku, sztucznie uzyskanych w laboratorium substancji, na czarną listę nie rozwiąże problemu. Za jakiś znów usłyszymy o kolejnym „Mocarzu”, kolejne osoby, o ile takowe zostaną zatrzymane i skazane, trafią do więzienia i będzie po sprawnie.