Subiektywnie o…

Tabletki na wszystko. Czy na prawdę musimy je łykać?

No właśnie. Musimy? Sądząc po ilości reklam w TV ten biznes ma się w naszym kraju dobrze. Tabletki, syropy, suplementy diety dosłownie na wszystko. To zastanawiające. Czy na prawdę Polacy łykają te wszystkie specyfiki? Czy nie warto czasami zamiast garści tabletek zjeść smaczny, pożywny i zdrowy obiad lub kolacje? Zwłaszcza, że przygotowanie takiego posiłku nie jest aż tak trudne i czasochłonne jak by się mogło wydawać.

Teraz odrobina statystyk. W 2014 roku wydaliśmy na wszelkiego rodzaju proszki 27,3 miliarda złotych, 3,3 miliarda więcej w porównaniu do 2013 roku. Miliardy! Ogromna góra kasy. Kasy, którą wydajemy zachęcani przez kolorowe, często nieco przekłamane reklamy, które kuszą nas wizją np.: zrzucenia 5 kg w miesiąc czy też bujną grzywką po zastosowaniu konkretnego środka. Dzieje się tak gdyż często nie potrafimy sami poradzić sobie z problemem lub też pogodzić się z faktem, że moja grzywka lekko się przerzedziła i inaczej już nie będzie [1 1. . Do tego dochodzi pospiech i chęć osiągnięcia wymarzonego celu bez większego wysiłku. Szybko i łatwo. Tak niestety się nie dzieje. Szprycowanie swojego organizmu wszelkiego rodzaju chemią może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych. Nasz organizm też ma swoje granice wytrzymałości i tolerancji. Po pewnym czasie „przyzwyczaja się” do stosowanych przez nas wspomagaczy i z czasem przestaje na nie reagować.
Więc następnym razem zamiast łykać kolejną tabletkę na ból głowy lub wypicie kolejnego pobudzacza warto wyjść na świeże powietrze, poruszać się przez 10 minut, porozciągać a nawet uciąć sobie krótką drzemkę.

foto: PROCarsten Schertzer

  • Nie musimy, a przesada w każdą stronę jest niezdrowa. Znam tez osoby, które powinny łykać tabletki, a tego nie robią i jeszcze się tym chwalą. Ani jednego, ani drugiego wzoru nie popieram. Ja od ponad roku nie łykam tabletek (najpierw ciąża, a później karmienie malucha) i nic złego się nie dzieje, ba! głowa boli mnie rzadziej.