Subiektywnie o…

Kupił kradziony telefon w salonie Orange [Aktualizacja]

Pominę całkowicie opis całej sytuacji (do przeczytania tu). Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że klient Pan Bartosz kupił w firmowym salonie Orange kradziony telefon a pomarańczowy operator mówiąc kolokwialnie „olał jego problem”. Policja skonfiskowała kupiony telefon a Pan Bartosz został potraktowany jak złodziej.

Dopiero kiedy sprawa została nagłośniona w internecie rzecznik Orange postanowił zając stanowisko w tej sprawie.

„Bardzo przepraszamy klienta za kłopoty jakie go spotkały. Taka sytuacja absolutnie nie powinna się mieć miejsca i jest nam przykro, że wydarzyła się. Dokładnie ją sprawdzimy i wyciągniemy wnioski. Skontaktujemy się także z klientem i zaproponujemy bezpłatnie nowy telefon.”

Takie zachowanie firmy jest skandaliczne. Tego typu sprawy powinny być załatwiane błyskawicznie a nie jak można przeczytać w artykule z powyższego linka klient został zostawiony sam sobie z swoim problemem, który tak na prawdę spowodowany był przez operatora a na infolinii dowiedział się, że Orange ustosunkuje się do jego zgłoszenia w ciągu 14 dni.
Kolejną niepokojącą kwestią jest to w jaki sposób kradziony telefon trafił do operatora? Czy może był to błąd po stronie policji, gdzie np. numer IMEI zostałą błędnie spisany. Nie zmienia to faktu bo sprawa powinna być załatwiona błyskawicznie bez konieczności narażania klienta na takie niedogodności. Osobiście po takim zajściu rozwiązałbym natychmiast umowę z Orange i poszukał innej oferty u konkurencji.

Aktualizacja
Orange w końcu wyjaśniło jak doszło do tej niecodziennej sytuacji. Okazuje się, że telefon został nieprawidłowo zapakowany.

Postanowiliśmy w ten sposób załatwić sprawę, mimo że przyczyną pomyłki było niewłaściwe zapakowanie dwóch telefonów przez producenta. Nie zgadzały się numery IMEI. I tak w pudełku A był telefon B i na odwrót.