Subiektywnie o…

Tłusty czwartek. Nie dziękuję!

Jak wiadomo, bo przecież od wczoraj nic innego w TV czy też radio nie zajmowało tak dużo czasu antenowego jak pączki. Mówiono jak to one powstają, czym są nadziewane i ile kto ich zjada. I tak praktycznie przez cały dzień. Namawianie do jedzenia, dyskutowanie o tym czy lepsze są te klasyczne z nadzieniem z dżemu różanego czy może te z adwokatem?
Dzisiaj od rana kolejna porcja informacji o Tłustym czwartku i o pączkach oczywiście. Z tą różnicą, że dzisiaj mówi się o tym jak bardzo są one kaloryczne, ile każdy z nich ma kalorii i ile czasu trzeba chodzić po schodach aby spalić kalorie z jednego zjedzonego pączka.
Osobiście mam dość takich informacji. W środę wszyscy jarają się tym, że jutro Tłusty czwartek i będziemy wcinać pączki a w czwartek całkowicie odwrotnie, zjesz jednego góra dwa bo to przecież taka bomba kaloryczna. Mam tego dość. Za każdym razem jak zbliża się to święto muszę znosić to durne gadanie. Najpierw coś jest zachwalane, polecane i ogólnie traktowane jako pozytywne a następnego dnia jest całkowicie odwrotnie. Mam tego po dziurki w nosie.

PS: niebawem 14. luty czyli mega romantyczne święto, które tak samo jak tłusty czwartek raz jest wychwalane a raz potępiane.

foto: Avital Pinnick | CC

  • Kasia

    W takim razie może warto wyłączyć TV i radio w te 2 dni skoro Cię tak denerwuje to gadanie. Media są od tego żeby nie tyle przypominać (bo każdy wie kiedy jest tłusty czwartek czy walentynki) ale lansować informację.

    • Wiesz, pracując w biurze ciężko jest nie słuchać np radia, które gra sobie gdzieś na stoliku. Drażni mnie sam fakt, że media wciąż gadają to samo. Jak by nie można było porozmawiać na inny temat.